Sylwia i Łukasz - za kulisami ślubu

Kwiecien162013
Jeszcze nie tak dawno przygotowywałem się do zapoznawczego spotkania z Sylwią i Łukaszem w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu, na którym podpisaliśmy umowę dotyczącą naszej współpracy. Już po chwili fotografowałem ich ślub i wesele. A zanim się obejrzałem, kończyliśmy sesję plenerową.
Zaraz zaraz, przecież od tamtego momentu minęło ...pół roku? ...rzeczywiście, to już 6 miesięcy!
...ale ten czas leci... A wydaje mi się, jakby to było maksymalnie kilka tygodni temu.
Pamiętam nawet, jaka była pogoda w dzień ślubu - w pewnym momencie zaczęło kropić, a Sylwia uspokajała i mówiła, że nad pogodą czuwała babcia Łukasza.
I rzeczywiście, oprócz kilku kropelek deszczu, przez resztę dnia aż do wieczora, było już tylko słonecznie.

W celu rozruszania bloga przed sezonem ślubnym, poprosiłem Sylwię o napisanie kilku słów o swoim ślubie i weselu. O tym, jak go wspomina, ile czasu poświęciła na przygotowania, jakie znaczenie miał dla niej ten dzień. Dla urozmaicenia dorzucę kilka backstage'owych materiałów m.in. klipy wideo nakręcone przez chłopaków z Michał Pawlik Video Production.
Ja sam naszą przygodę wspominam bardzo ciepło. S&Ł to pomocni, wyrozumiali i otwarci ludzie, przy których czułem się po prostu świetnie. Czułem, że nadajemy na podobnych falach i chyba coś w tym jest, bo po dziś dzień mamy ze sobą bardzo dobry kontakt.
PS: Sylwia, zrobiłaś fantastyczną robotę! dziękuję za podzielenie się z nami Swoimi przemyśleniami. You're the best :) 

"Bocian stajl" - zdjęcie z pleneru na którym jestem ja z Sylwią (fot. Tomek Pawlik).


SYLWIA:
 
"Wyjątkowe wspomnienia… 
Mówi się, że dzień ślubu powinien być idealny. Dziś wydaje mi się, a właściwie jestem pewna, że nasz ślub właśnie taki był. Od początku do końca zaplanowany - od A do Z, w najdrobniejszych szczegółach - wykreowany i wykonany przez nas samych. Ponieważ to jedyny taki niepowtarzalny dzień, pełen wewnętrznych przeżyć, uniesień i wzruszeń , w którym chciałoby się zatrzymać każdą sekundę, by móc ją zapamiętać. Jest to jednak niemożliwe. Faktem jest , że czas to jedyna „rzecz”, która nie chce z nami w tym dniu współpracować i płynie nieubłaganie.

Kumulacja stresu, emocji, radości, i uśmiechu, łez wzruszenia, ludzi, myśli i rzeczy do wykonania powoduje, że chwile, które przeżywamy są tak ulotne, że gdyby nie obecność fotografa i kamerzystów, dzień ten pamiętalibyśmy tylko w kilku istotnych momentach, które wybrała dla nas podświadomość do zapamiętania. Dlatego tak istotna jest ich obecność w tym dniu, choć oczywiście jest to sprawa indywidualna. Ja jednak polecam z całego serca wybór odpowiedniej ekipy fotografująco - filmującej. Tego na pewno nigdy nie pożałuje żadna para.

Live cut z dnia ślubu (MPVP).

Współpraca z fotografem …
Kiedy nadszedł czas wyboru fotografa, temat nie był łatwy. Ponieważ mieszkamy za granicą, zmuszeni byliśmy do szukania wśród ofert internetowych. Z wielu, które znaleźliśmy, kilka przypadło nam do gustu. Pochodzimy z małej miejscowości, w której - wydawać by się mogło - fotografia stanęła w miejscu. Oczekiwaliśmy zatem czegoś nowego, świeżego, innego i oryginalnego. Hmm i pomyśleć, że wystarczyło dobrze poszukać.

Czego tak naprawdę oczekiwaliśmy? Gdy po raz pierwszy zetknęłam się ze stroną Krzyśka, widząc Go na zdjęciu w zakładce "kontakt", zastanawiałam się, jak się nam będzie współpracowało i czy spełni On nasze oczekiwania, które raczej nie były standardowe. Kiedy kroczył na nasze pierwsze spotkanie, pojawiły się wątpliwości, które rozwiał już po kilku minutach rozmowy. Tak naprawdę byliśmy obcymi dla siebie ludźmi, mającymi spotkać się kilka razy, dobrze dogadać i zgrać, żeby uzyskać jak najlepsze efekty.
Teraz … już ponad pół roku po ślubie, patrząc na nasz album ze zdjęciami ślubnymi, wiem, że współpraca
z Krzyśkiem była najlepszą decyzją, jaką mogliśmy podjąć. Zyskaliśmy bowiem nie tylko przepiękną pamiątkę – zwariowany, kolorowy, nietypowy reportaż ślubny i sesję, ale także poznaliśmy świetnego fotografa z pasją (nie dla mamony ;p) i swoją drogą świetnego kolegę, z którym utrzymujemy kontakt i już umówieni jesteśmy na kolejne sesje zdjęciowe.

Chwila zapomnienia w pracy ;)

W zdjęciach najbardziej interesował nas (oprócz ceny – na co chyba każda para narzeczonych zwraca uwagę) styl i jakość wykonywanych zdjęć oraz tzw. „dobre oko” fotografa. Nie interesował nas kicz, przerysowane postacie, ustawiane sceny, nienaturalne pozy czy źle użyty Photoshop. Poza tym nie ukrywam, że zawsze zwracamy uwagę na profesjonalny kontakt, w tym wypadku mailowy i samo podejście do klienta, ale także to, aby fotograf miał osobowość, bo bez niej nie moglibyśmy się dogadać i oczekiwać, że zostaniemy wysłuchani i że spełnią się nasze marzenia i oczekiwania.
Wykonane przez "Papiera" zdjęcia, które zobaczyliśmy na jego stronie miały w sobie to coś. Ulotność chwili, świetne kadry i ujęcia, idealnie uchwycone, niezaplanowane momenty, styl i przede wszystkim ogrom radości, i emocji tego dnia.

Przygotowania… 
Ślub i wesele jest niesamowitym przeżyciem dla każdej pary. To, jak ten dzień będzie wyglądał, zależy tylko
i wyłącznie od nas samych. Aby był piękny, trzeba się niestety sporo napracować. Choć można te wszystkie przygotowania zlecić komuś, satysfakcja z własnoręcznie zrobionych np. detali jest jednak bezcenna. W tym miejscu bardzo dziękuję mojemu mężowi za wytrwałość, pomoc i wspieranie moich pomysłów i wariacji ślubnych.
(fot. Krzysztof Papierkowski).

Warto wziąć pod uwagę, że takie przygotowania zajmują sporo czasu. Lepiej zatem zacząć w miarę wcześnie planować całą uroczystość, dokonywać rezerwacji, a co najważniejsze: wszystko zapisywać i niczego nie odkładać na później, ponieważ potem trudno będzie to ogarnąć. Większość naszych detali ślubnych zrobiliśmy sami. Nie było to łatwe, ale na pewno bardzo satysfakcjonujące, a następnie podziwiane przez wielu gości, znajomych i całkiem obcych ludzi, którym te efekty z dnia ślubu bardzo się podobały.

Wspomnienia z tego dnia…
Pamiętam z tego dnia wiele, wiele radości. Uśmiech nie znikał mi z twarzy. Pamiętam, że czułam się wtedy sobą, w 100% kobieco, byłam numerem jeden, a w oczach męża tą jedyną. Wszędzie mnóstwo pozytywnej energii od tych, którzy zaszczycili nas swoją obecnością na przyjęciu, za co jestem im ogromnie wdzięczna. Masa myśli i uczuć od początku dnia walczyły we mnie, w mojej głowie, a ja walczyłam z uciekającym czasem. Czułam, że spełniają się moje - nasze marzenia. Tak długo czekaliśmy na tę chwilę.

Skrót z wesela Sylwii i Łukasza (MPVP).

Wszystko tak naprawdę ograniczało się do istotnych momentów, jak ubieranie panny młodej, przywitanie pana młodego, wejście do kościoła i kulminacyjny moment podczas składania przysięgi, kiedy serce biło jak nigdy dotąd, a łzy radości przykryte były uśmiechem… i dalej: pierwszy taniec, tort, niespodzianka na oczepiny…. Trzeba trzymać fason, cały czas uśmiech ma nie znikać z twarzy, choć zmęczenie daje się we znaki. Napięcie odeszło dopiero po północy … jednak, gdybym miała cofnąć czas, nie zamieniłabym żadnego momentu tego dnia… Właściwie to może cofnęłabym czas, tylko po to, by móc przeżyć to jeszcze raz.

Kilka rad dla Młodych Par...
Ten szczególny dzień jest już za mną i wracając pamięcią do tych chwil, w kilku słowach przyszłym Młodym Parom radziłabym stworzyć świetną atmosferę na weselu. Jak?

Zorganizujcie i zaplanujcie szczegółowo ten dzień i podzielcie się scenariuszem z osobami takimi jak: świadkowe i rodzice, orkiestra, fotograf, kamerzysta. Niech każdy ma swój plan. Ale pamiętajcie też, że nie wszystko może wyjść idealnie. Nie warto jednak się niczym przejmować i w dniu ślubu całkowicie już trzeba sobie odpuścić nerwy. Będzie co ma być! I nie należy się niczym przejmować! To w końcu jedyny taki i niepowtarzalny dzień. I nic ani nikt nie może go popsuć!

Ważne jest, aby się naprawdę dobrze wyspać. Wiem, że to trudne w tych ostatnich dniach, ale sen sprawi,
że będziemy wyglądać świeżo i nie będziemy czuć zmęczenia. Pomoc od osób bliskich przed i w tym dniu jest bardzo ważna (zbyt ambitni wiedzą o co chodzi).
Najważniejszy jest uśmiech. Czasem, gdy widzę nieuśmiechnięte pary, wydają się jakby znudzone, zmęczone. Trzeba się cieszyć i dać upust emocjom! Przeżywać najpiękniejsze chwile swojego życia!
 
"Girls ... they wanna have fun...." (fot. Krzysztof Papierkowski).

Pokażcie też, że zależy Wam na gościach, zaskoczcie ich, doceńcie obecność, zróbcie coś własnoręcznie, przygotujcie jakiś pokaz specjalnie dla nich. Niech poczują się wyjątkowo, a wówczas i oni potraktują Was tak samo.

The End…
Wyjątkowe chwile, wyjątkowi ludzie, wyjątkowe emocje – to coś, dla czego warto starać się, żyć, realizować plany, zamierzone cele i marzenia. To, co udało nam się wspólnie stworzyć pół roku temu, dostało wiele słów zachwytu i uznania.Ten gościnny wpis na blogu Krzysia jest takim małym podsumowaniem moich myśli na temat wesela, a może będzie początkiem przyjaźni, pasji, a także jeszcze czegoś nowego? Czas pokaże :)
Kochanie, Tobie dziękuję za wsparcie w każdej sytuacji i za ogrom Twojej miłości!
A dla Najlepszego Fotografa moc uścisków! Dziękujemy za spełnienie naszych „niestandardowych” marzeń!
Zdjęcie z wesela Sylwii i Łukasz (fot. Krzysztof Papierkowski).

Kończąc, pamiętajmy, że ślub tak naprawdę to nie tylko kwiaty, suknia, garnitur, dekoracje, jedzenie, orkiestra… To wydarzenie, które tworzą ludzie.

Sylwia Nowak-Hylla"

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze są moderowane, dlatego nie wyświetlą się od razu.